czwartek, 27 lutego 2020

Czy boję się zakupów do swoich opakowań?

 Czy boisz się zero waste i zakupów do własnych woreczków wielorazowych?


Mam już woreczki wielorazowe. Może nawet widziałam wcześniej inne osoby robiące zakupy do swoich opakowań. W zasadzie jestem gotowa by zacząć. Teraz będzie już "z górki"?

Okazuje się, że niekoniecznie!
Najczęściej spotykamy się przynajmniej z kilkoma obawami. Oto niektóre z nich!



Obawa numer jeden! Ludzie będą mi się przyglądać!


Wchodzimy do sklepu, sięgamy ręką do naszych woreczków.... Ale, ale! A po co tam sięgamy?! A może chcemy coś ukryć, ukraść? Mieliście takie myśli? Wokół nas będą inne osoby, które też bacznie będą się nam przyglądać. Jak z tego wybrnąć? To przecież będzie strasznie trudne!

Okazuje się, że większość tych obaw oczywiście zdarza się, ale tylko w naszej wyobraźni. Najczęściej słyszę właśnie takie opowieści, że boicie się lub nawet rezygnujecie z takich zakupów z własnym woreczkiem, gdyż paraliżuje Was strach. Nie martwcie się zbytnio, naprawdę! I spróbujcie! Prawdopodobnie niezauważenie wyjmiecie woreczki, a jeśli spocznie na Was czyjś wzrok - to zazwyczaj jest bardzo życzliwy. Przecież wszyscy wiedzą, że pakowanie do swojego jest dbałością o planetę, o dobro wszystkich!



Obawa numer dwa! Będzie kłopot przy kasie!


Może nawet wyjęliśmy nasze woreczki, może mamy tam zapakowane nasze zakupy. Ale co dalej? Co jeśli mamy w woreczku bułki, a woreczek jest nieprzezroczysty? Nie zaskoczę Was tym - często w marketach pieczywo można zapakować do jednorazowej, papierowej torebki. W niej tak samo nie widać zawartości. Jakoś sobie z tym radzimy więc i z nieprzezroczystym wielorazowym woreczkiem poradzimy sobie jednakowo wprawnie.
Możemy spróbować przy niektórych produktach wybrać wersję przezroczystą naszych wielorazowych opakowań. Tam gdzie możemy - postarajmy się ułatwić pracę obsłudze sklepu. Jestem przekonana, że nasza życzliwość spotka się z życzliwością pracowników! Nie bójmy się, przy pierwszych zakupach może to Wy będziecie specjalistami od wielorazówek! Jeśli dacie dobry i inspirujący przykład -  być może przyczynicie się do zmian także wśród personelu lub właścicieli sklepów w obszarze jednorazowych opakowań!

Obawa numer trzy! A co jeśli poproszę do własnego woreczka i ktoś mi odmówi?


Możliwe, że  w niektórych sytuacjach tak się stanie! Musimy o tym pamiętać - choć działamy w słusznej sprawie - jesteśmy w tym momencie mniejszością! Trochę na naszych działaniach spoczywa też funkcja edukacyjna. Jeśli więc wiemy, że jednorazowy plastik nas zalewa i nie radzimy sobie z jego nadmiarem - dajmy dobry przykład. Tak zwyczajnie. Znane mi są opowieści, że np. w piekarniach ciężko było dostać pieczywo do swojego woreczka, a obsługujący "zasłaniali" się przepisami bhp i ustaleniami sanepidu. Możliwe, że mieli rację, możliwe, że był to skutek wcześniejszych doświadczeń (na przykłąd niechlujnych i brudnych wielorazówek). Dajmy sobie szansę i nie zrażajmy się, kiedy pierwszy raz dostaniemy odmowę. Dajmy sobie i innym też czas na to, by osiągać "zero waste" w swoim indywidualnym tempie, choć wydaje nam się ono zbyt powolne.

A teraz zamiast obawy - garść otuchy!


Piszecie mi, że na targu, kiedy przychodzicie ze swoim woreczkiem, Pani sprzedająca zawsze dokłada Wam od siebie jedno jabłko "gratis", żeby zrekompensować wagę woreczka! Tak, tak! Takie sytuacje także się zdarzają! Zdarza się także, że inni pytają Was o woreczki: jakie są, skąd są, jak je uszyć samemu? Cieszę się, że w tej dziedzinie jesteście specjalistami i dzielicie się swoją wiedzą. Bądźcie inspiracją, rozpoczynajcie te zmiany!

A Wy, czego się obawialiście w zakupach z własnymi woreczkami i jakie sytuacje pozytywnie Was zaskoczyły?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz chęć coś dodać? Zapraszam!