piątek, 20 marca 2020

Wielorazowe w czasach wirusa, czy to ma sens?

Świat zero waste w czasie zarażeń koronawirusem. Co tu się dzieje?


Widzę kilka różnych zmian.

Po pierwsze malutkie sklepiki często zostają zamknięte. Dlaczego? Dlatego, że wolne od szkół i przedszkoli mają także dzieci, a ktoś musi się nimi zająć. Zauważyłam więc, że kilka najbliższych, lokalnych zero waste sklepików ma wolne. Musimy więc wybrać te, które są blisko i są otwarte. Nie mamy zbyt wielkiego wyboru.

Po drugie - większość spożywczych rzeczy chcemy dziś kupić w gotowym opakowaniu. Tak na wszelki wypadek by mieć pewność, że nikt przed nami tego nie dotykał, nie zakaszlał na to, nie przesypywał własnymi rękami, nie przeturlał po taśmie w kasie. Tak na wszelki wypadek może oznaczać także "tak, bym był bezpieczny kiedy się do tego dotknę".

Po trzecie - zmiana na lepsze - bardzo duża ilość osób poważnie potraktowała zachętę do zostania w domu i wychodzi do sklepów kiedy to jest absolutnie konieczne. Zakupy są robione najrzadziej jak tylko można, są robione w sposób przemyślany i z gotową listą potrzebnych rzeczy. Znikają więc najpierw wszystkie zapasy spożywcze z lodówek, mniej rzeczy się marnuje, do głosu dochodzi kreatywne gotowanie z niczego lub starych resztek.

Drugą skrajnością zakupową jest też maksymalne marnowanie zgodnie z zasadą: "kupiłem wszystko, bo myślałem, że zabraknie. Nie mam pomysłu jak to teraz wykorzystać". Z ratunkiem ruszają filmy, podpowiedzi w temacie wykorzystywania naszych zasobów jedzenia. Mam nadzieję, że większość z nas jednak będzie potrafiła to wykorzystać!




Okazuje się także, co jest dla nas chwilowym "oddechem", że niebo nad wieloma miastami pozostaje czyste. Rozumiem, że wynika to z pozamykanych zakładów produkcyjnych, z braku pracy, może wiąże się z brakiem wynagrodzeń lub zwolnieniami. Bierzmy więc głęboki wdech tego świeżego powietrza i zastanówmy się już dziś, czy da się z tej sytuacji wyciągnąć dobre wnioski.

Tak jak wszystko w tym czasie - nasze decyzje prawdopodobnie będą miały dwa końce. Z jednej strony chcemy wybierać ekologiczne rozwiązania, z drugiej strony rozsądne jest w tym wyjątkowym czasie korzystanie z rozwiązań nieekologicznych.Zachęcam do osobistego rozeznania, w czym czujemy się bezpieczni, z jakimi rozwiązaniami najbardziej zadbamy o zdrowie nasze i bliskich.
Zachęcam także do korzystania z asortymentu lokalnych twórców, lokalnych firm, lokalnych inicjatyw. Od nas wszystkich dziś zależy to, czy będziemy mieli do czego wracać. Niech nasze wydane grosiki zostają lokalnie, niech nie lecą w tym momencie do Azji.

Jak dbać o woreczki wielorazowe w czasie koronawirusa?

Wirusy są pokonywane przez mydło i temperaturę powyżej 60 stopni. Zachęcam więc do dbania o woreczki, które macie. Pierzcie je, prasujcie (len na trzech kropkach - 200 stopni celcjusza, bawełnę na dwie kropki - 150 stopni celcjusza). Nic tam na nich nie zostanie, gwarantuję! Rzadko które tworzywa możecie w warunkach domowych potraktować taką temperaturą, korzystajcie z tej możliwości!
 

czwartek, 27 lutego 2020

Czy boję się zakupów do swoich opakowań?

 Czy boisz się zero waste i zakupów do własnych woreczków wielorazowych?


Mam już woreczki wielorazowe. Może nawet widziałam wcześniej inne osoby robiące zakupy do swoich opakowań. W zasadzie jestem gotowa by zacząć. Teraz będzie już "z górki"?

Okazuje się, że niekoniecznie!
Najczęściej spotykamy się przynajmniej z kilkoma obawami. Oto niektóre z nich!



Obawa numer jeden! Ludzie będą mi się przyglądać!


Wchodzimy do sklepu, sięgamy ręką do naszych woreczków.... Ale, ale! A po co tam sięgamy?! A może chcemy coś ukryć, ukraść? Mieliście takie myśli? Wokół nas będą inne osoby, które też bacznie będą się nam przyglądać. Jak z tego wybrnąć? To przecież będzie strasznie trudne!

Okazuje się, że większość tych obaw oczywiście zdarza się, ale tylko w naszej wyobraźni. Najczęściej słyszę właśnie takie opowieści, że boicie się lub nawet rezygnujecie z takich zakupów z własnym woreczkiem, gdyż paraliżuje Was strach. Nie martwcie się zbytnio, naprawdę! I spróbujcie! Prawdopodobnie niezauważenie wyjmiecie woreczki, a jeśli spocznie na Was czyjś wzrok - to zazwyczaj jest bardzo życzliwy. Przecież wszyscy wiedzą, że pakowanie do swojego jest dbałością o planetę, o dobro wszystkich!



Obawa numer dwa! Będzie kłopot przy kasie!


Może nawet wyjęliśmy nasze woreczki, może mamy tam zapakowane nasze zakupy. Ale co dalej? Co jeśli mamy w woreczku bułki, a woreczek jest nieprzezroczysty? Nie zaskoczę Was tym - często w marketach pieczywo można zapakować do jednorazowej, papierowej torebki. W niej tak samo nie widać zawartości. Jakoś sobie z tym radzimy więc i z nieprzezroczystym wielorazowym woreczkiem poradzimy sobie jednakowo wprawnie.
Możemy spróbować przy niektórych produktach wybrać wersję przezroczystą naszych wielorazowych opakowań. Tam gdzie możemy - postarajmy się ułatwić pracę obsłudze sklepu. Jestem przekonana, że nasza życzliwość spotka się z życzliwością pracowników! Nie bójmy się, przy pierwszych zakupach może to Wy będziecie specjalistami od wielorazówek! Jeśli dacie dobry i inspirujący przykład -  być może przyczynicie się do zmian także wśród personelu lub właścicieli sklepów w obszarze jednorazowych opakowań!

Obawa numer trzy! A co jeśli poproszę do własnego woreczka i ktoś mi odmówi?


Możliwe, że  w niektórych sytuacjach tak się stanie! Musimy o tym pamiętać - choć działamy w słusznej sprawie - jesteśmy w tym momencie mniejszością! Trochę na naszych działaniach spoczywa też funkcja edukacyjna. Jeśli więc wiemy, że jednorazowy plastik nas zalewa i nie radzimy sobie z jego nadmiarem - dajmy dobry przykład. Tak zwyczajnie. Znane mi są opowieści, że np. w piekarniach ciężko było dostać pieczywo do swojego woreczka, a obsługujący "zasłaniali" się przepisami bhp i ustaleniami sanepidu. Możliwe, że mieli rację, możliwe, że był to skutek wcześniejszych doświadczeń (na przykłąd niechlujnych i brudnych wielorazówek). Dajmy sobie szansę i nie zrażajmy się, kiedy pierwszy raz dostaniemy odmowę. Dajmy sobie i innym też czas na to, by osiągać "zero waste" w swoim indywidualnym tempie, choć wydaje nam się ono zbyt powolne.

A teraz zamiast obawy - garść otuchy!


Piszecie mi, że na targu, kiedy przychodzicie ze swoim woreczkiem, Pani sprzedająca zawsze dokłada Wam od siebie jedno jabłko "gratis", żeby zrekompensować wagę woreczka! Tak, tak! Takie sytuacje także się zdarzają! Zdarza się także, że inni pytają Was o woreczki: jakie są, skąd są, jak je uszyć samemu? Cieszę się, że w tej dziedzinie jesteście specjalistami i dzielicie się swoją wiedzą. Bądźcie inspiracją, rozpoczynajcie te zmiany!

A Wy, czego się obawialiście w zakupach z własnymi woreczkami i jakie sytuacje pozytywnie Was zaskoczyły?





sobota, 11 stycznia 2020

Dlaczego odradzam kupowanie wielorazowych woreczków?

Odradzam i zniechęcam do kupowania woreczków wielorazowych. A przynajmniej w pierwszym momencie. Wiecie dlaczego? Postaram się to wyjaśnić....



Do czego służą wielorazowe woreczki na zakupy?

Woreczki wielorazowe dość odważnie zaczynają pojawiać się w naszej codziennej przestrzeni. Używamy ich głównie po to, by móc zrezygnować z jednorazowych folii i opakowań.

Kiedy jest to możliwe?
- przy kupowaniu jabłek, gruszek lub innych owoców na wagę
- przy kupowaniu marchwi, cebuli, papryki, pomidorów i innych warzyw na wagę
- przy kupowaniu bułek lub chleba
- przy kupowaniu orzechów lub innych drobiazgów

Można przy tych zakupach użyć jednorazowych "zrywek", ale... Trudnością jest to, że taka zrywka jest nam potrzebna jedynie przez kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, a później trafia do kosza i na wysypiska. Zostaje także obok nas (nie na naszych oczach) przez setki lat! Kiedy mamy alternatywę (czyli woreczki wielorazowe) dobrze jest, kiedy nauczymy się z niej korzystać. Tak, wielorazowe woreczki mogą być naprawdę bardzo dobre!

Jakie można spotkać wielorazowe woreczki?

Różne woreczki mają zupelnie różne zastosowania. Tam, gdzie waga ma znaczenie (w kupowaniu warzyw i owoców lub innych rzeczy na wagę) najlepsze są woreczki, które są.... najlżejsze. Są to czienie siateczkowe woreczki, woreczki z cieniutkiej bawełny lub cienkiego lnu. Na co można zwrócić uwagę? Np. na to, by użyty do zamykania sznurek nie był zbyt gruby, bo także może szwiększać wagę ogólną woreczka. Chyba, że mamy możliwość z tarowania wagi... Jeśli nasze zakupy i ich waga nie ma większego znaczenia (warzywa kupowane na sztuki, pieczywo na sztuki) to waga i rozmiar woreczka także nie mają większego znaczenia.

Po co wyjaśniam rodzaje i zastosowania? Byście mieli możliwość sprawdzenia w swoim domu jednej rzeczy!

Dlaczego i kiedy zrezygnuj z ich kupowania?

Zupełnie bezsensowne w dbaniu o środowisko jest kupowanie nowych rzeczy jeśli może się okazać, że ich nie potrzebujemy! Dlaczego odradzam na samym początku kupowanie wielorazowych woreczków? Byście mieli chwilę na refleksję, czy są Wam rzeczywiście potrzebne. Wiecie, że będziecie ich używać?

Sprawdźcie w swoim domu, czy już takich nie macie. Możecie wykorzystać te woreczki, które już kiedyś kupiliście lub dostaliście. Czasami w takich lub podobnych przynieśliście do domu nowe kosmetyki, może w takie materiałowe woreczki mieliście zapakowany nowy szal, dziecięcą zabawkę, pościel. Nie wiem gdzie jeszcze mogliście dostać takie woreczki - spróbujcie sobie przypomnieć. Najlepsze są te woreczki, które już masz!

Możliwe także, że zamiast woreczków uda się Wam wykorzystać inne opakowania, które już macie. Pudełka, saszetki, kiedyś użyte foliowe torebki, zapomniane bidony, butelki, słoiki - one wszystkie mogą się Wam przydać w zakupach, podczas których zechcecie ograniczyć ilość wytworzonych przez Was jednorazowych śmieci.

Krok drugi, to szukanie woreczków w najbliższym otoczeniu. Może jesteś w stanie je przygotować samodzielnie? Może szyje je koleżanka? Może szyje je sąsiadka? A może są wykonywane przez lokalne stowarzyszenia? Sprawdź to - być może ich zakup lokalnie będzie także wsparciem ważnej, lokalnej inicjatywy. To bardzo ważne, by w taki sposób ograniczać transport i ślad, jaki woreczki zostawią po sobie zanim trafią w Wasze ręce. Być może przy okazji uda się Wam przyczynić do powstania ciekawych działań na rzecz lokalnej społeczności. Byłoby cudnie!


Kiedy kupić i jakie woreczki wielorazowe wybrać?

Jeśli okaże się, że jednak chcecie kupić... Szukajcie u polskich twórców. Wasze wydane pieniądze trafią w większości do małych pracowni, zostaną kolejny raz wydane w Waszej okolicy wspierając następną osobę. Wesprą pracowników szyjących w godnych warunkach! 

Ważna rzecz: niektóre z ogólnodostępnych woreczków szyte są w krajach azjatyckich. Większość pieniędzy jakie za nie zapłacimy - trafia do odległych systemów gospodarczych. Zwróćcie na to uwagę, pytajcie o to i sami zdecydujcie o tym, czy (biorąc pod uwagę cenę, jakość i pochodzenie) chcecie je mieć.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania i wątpliwości - nie bójcie się pytać! Większość osób tworzących woreczki zna się świetnie na temacie. Pomogą, doradzą, podpowiedzą. I na pewno będą z Wami świętować Wasze małe-wielkie sukcesy w rezygnowaniu z jednorazówek. Powodzenia Wam życzę i trzymam nieustannie kciuki!